listopada 04 2007
Medialny cyrk. Ciemny lud to kupi.
Pamiętam jak to było po wyborach w 2005r., kiedy to Platforma po przegranych wyborach obraziła się na wszystko i wszystkich, jednocześnie oskarżając PiS o brak woli współpracy. To na Prawo i Sprawiedliwość, wbrew zdrowemu rozsądkowi i oczywistym faktom, spadła wina za niepowodzenie powstania koalicji PO-PiS. Do nikogo nie docierały argumenty, że Tusk i jego współpracownicy, choć przegrali, chcą stawiać warunki i żądają władzy jaka im się nie należy.
Dziś sytuacja się odwróciła, ale z tą różnicą, że Platforma znowu oskarża Prawo i Sprawiedliwość za to co jest, za to czego nie ma, dosłownie za wszystko. Premier Tusk* ostatnimi czasy, zarzucił Prezydentowi oraz Premierowi Kaczyńskiemu, złą wolę i utrudnianie przejęcia władzy w państwie przez PO. Nie ważne, że mija się z prawdą o lata świetlne, ważne że medialne show trwa, ciemny lud to kupi. No i kupuje, bez odrobiny refleksji nad całą sytuacją, spija wszystkie oskarżenia z ust Tuska, tak jakby to była prawda objawiona. Tak się zapewne realizuje politykę spokoju i dialogu, ale ja jeszcze na to nie wpadłem, bom ciemnogród. Co więcej, w swej łże krytyce, poszedł nawet o krok dalej i tak o to przemówił do Polaków w Londynie:
“Mam wrażenie wielkiej nierównowagi i asymetrii w stosunkach Polska-USA (…) Kluczem do pozycji Polski w Europie są dobre relacje polsko-niemieckie. Dobre, to znaczy respektujące nasz interes.
“Czasem mam wrażenie, że bracia Kaczyńscy w polityce zagranicznej chcą kontynuować Powstanie
Warszawskie” (…) “Europa promuje jednak zachowania nacechowane zaufaniem i otwartością”
Twarde obstawanie przy stanowisku, które jest korzystne dla Rzeczpospolitej, nie jest moim zdaniem chęcią kontynuacji PW, tylko obowiązkiem wszystkich tych, którzy poza granicami naszego państwa, występują w jego imieniu i interesie. Czy teraz zamiast służalczej polityki względem Stanów Zjednoczonych, będziemy mieli służalczą politykę względem Niemiec? Wszyscy wiemy, o tym, że D. Tusk ma dziwną słabość do Angeli Merkel, zresztą jak i do wszystkiego co niemieckie. I jak będzie trzeba, to odda ostatnią koszule, tylko po to by się naszym zachodnim sąsiadom przypodobać. Bądźmy realistami, Niemcy nie maja żadnego interesu w tym aby w Polsce działo się dobrze pod jakimkolwiek względem. Wręcz przeciwnie, im większy burdel, smród, brud i ubóstwo zapanuje w Państwie Polskim, tym lepiej dla nich. Ktoś musi robić za tanią siłę roboczą w postaci gastarbeiterów, być ich rynkiem zbytu i dopłacać do unijnej kasy w zamian za jałmużnę w postaci subwencji i dotacji.
Te nasze wolne media, mają to do siebie, że będą za wszelką cenę realizowały medialny cyrk w wykonaniu Platformy. Tylko po to, aby ci obywatele, którzy chcąc zasięgnąć informacji na temat polskiej polityki, nie wysilający się zbytnio i codzienna dawka poprawności politycznej i propagandy w wydaniu TVN’u im wystarcza, mogli poczuć że wreszcie nastała normalność. Oraz by zrozumieli, że czasy wielkiego kryzysu odeszły razem z J. Kaczyńskim i jego Rządem, a teraz pozostaje tylko czekać na obiecany cud.
Ale zostawmy na chwilę politykę zagraniczną i medialny cyrk, a zamiast tego zajmijmy się realizacją obietnic. Pamiętam jak to nam obiecywano, że dobrze opłacane pielęgniarki będą leczyć naszych bliskich itd. Zarzucano J. Kaczyńskiemu, w trakcie debaty, że nie zna cen na podstawowe artykuły spożywcze, oraz że to za jego rządów ceny podskoczyły w górę. Przyznam, że ja też nie znam ceny kilograma ziemniaka, a jestem zwykłym obywatelem, który zamiast jadać w sejmowej restauracji kupuje sobie żarcie w osiedlowym spożywczaku. Może jakbym miał za sobą sztab doradców od PiaRu, to bym wiedział co za ile. Ale jestem ciekaw jak sie Donald wytłumaczy, kiedy to już niedługo, ten chory z reklamówki na temat szpitali, zamiast normalnego obiadu, dostanie kartoflankę na wodzie?
A dlaczego o tym piszę? Dlatego, że szykuje się wzrost cen usług gastronomicznych** w ramach zasad harmonizacji podatków, przyjętych przez UE. Tak właśnie, drodzy Państwo, wygląda unijna sprawiedliwość społeczna. Kiedy w jednym kraju coś jest tanie a w innym droższe, to zdrowy rozsądek nakazuje obniżyć ceny tam gdzie płaci się więcej. Tak działa rzeczywisty wolny rynek. Ale nie w UE, tutaj trzeba dopierdzielić wszystkim po równo bo nie może być tak, że jeden się będzie dorabiał a inny nie. Jak to ma się do zasad kapitalizmu, którymi ponoć Unia kieruje się zawsze i wszędzie, nie mam zielonego pojęcia. Przynajmniej będę mógł poczuć, jak żyje się w Unii Europejskiej, bez wychodzenia z domu.
* Wiem, że faktycznie Premierem jeszcze nie został, ale pewnym jest, że to tylko kwestia czasu.
** O szykującej się podwyżce przeczytałem na blogu Huberta Salika.
9 responses so far












Przede wszystkim dzięki za ten blog (i dzięki “Gazecie Polskiej” za informację o nim).
Gdybym mógł coś Jarosławowi Kaczyńskiemu podpowiedzieć, to (już jest po herbacie) nie powinien był pozwolić na “tygodniowe” awanse. Rozumiem, trzeba ratować jakoś finanse partii, trzeba zapłacić tym, którzy nie zdążyli się załapać. Ale trzeba też nie wytrącać nam, zwykłym zwolennikom PiSu argumentów, kiedy “baba w sklepie” na cały głos peoruje o odprawach.
Pewnie, ludzie zapomną, ale łacniej zapomnieliby, gdyby na początku tych czterech lat nie mieli takich argumentów.
Trzeba naprawdę nie mieć oczu, żeby nie dostrzegać ewidentnej niekompetencji ex-rządu CK Jarosława Kaczyńskiego. Podobnie jak żałosnych wypowiedzi tak jego, jak i jego brata po przegranych wyborach. I tak wiem, że Was nie przekonam - ale do całkowitej odporności zwolenników PiS na argumenty zdążyłem się przyzwyczaić…
@ Konrad
I vice versa.
Szanowny Konradzie!
Mam zaszczyt poinformować Cię, że jestem jednym z tych dwóch milionów, które przybyły PiS-owi.
Do chwili dymisji Marcinkiewicza nie mogłem się jakoś do PiS-u przekonać…
Jako ciekawostkę, specjalnie dla Ciebie podam, że gdyby spojrzeć na mnie z boku - spełniam prawie wszystkie kryteria bycia wykształciuchem.
I co z tym zrobisz?
Taka sobie impresja.
Dzisiaj pod hipermarketem podszedł do mnie dzieciak, może dziesięcioletni chłopak.
-Podaruje pan jakiś grosz? - zapytał.
Pozwoliłem mu odstawić wózek.
I właśnie przed chwilą uświadomiłem sobie, że tego dziecięcego “podaruje pan jakiś grosz?” długo już nie słyszałem. Bardzo długo.
Jakieś półtora roku, może dwa lata…
Przypadek?
Pewnie tak.
przede wszystkim - dziękuję za tytuł postu - słodkie to i nienachalne przypomnienie;
a osobom takim jak Roman - dziekuję za to że są - to urocze, że możemy się tak pięknie różnić (szczególnie to z dziećmi przed supermarketem mnie wzięło)
papatki
ehem, oraz lepiej pisać ‘po godzinach’ - lepiej wygląda
Chciałoby się napisać: i vice wersa, Misiu.
Ale byłby to wic…
Bo pięknie już było.
W 2005 r.
PO obraziła się na PiS po wyborach w 2005 r bo po rządach SLD straciła możliwość ograbiania Polaków .Do tego czasu na zmianę z SLD (z wyjątkiem 3 miesięcznych rządów Olszewskiego) kradła UW = KLD =PO .