stycznia 30 2008
Cyrk Sikorskiego
Ostatnie dni mijają nam pod znakiem wydumanej afery, gdzie Minister Spraw Zagranicznych - Radek Sikorski, w geście wielkiego posłuszeństwa rzucił wszystko i przybył na spotkanie z Prezydentem. W mediach huczy, wzajemnym oskarżeniom nie ma końca, ale zamierzony cel udaje się osiągnąć. Odciąga sie uwagę społeczeństwa od “nicnierobienia” obecnego rządu. Dlatego pozwolę sobie podać kilka ciekawych faktów i informacji, które zasłyszałem w RMF.FM, dziś rano, ok godz. 7.00. Wtedy, kiedy większość obywateli albo śpi, albo jest w drodze do pracy.
1. Kancelaria Prezydenta nie sprecyzowała godziny i daty spotkania Ministra Sikorskiego z Prezydentem. Nie było polecenia natychmiastowego stawienia się w Pałacu Prezydenckim. Wręcz przeciwnie, Pan Minister mógł przybyć w terminie dowolny, odpowiadającym mu w każdej mierze i nie kolidującym z jego wcześniejszymi planami.
2. Informacje, że niby całe zajście było szeroko komentowane przez zachodnich polityków są nieprawdziwe. Jak podaje radio, takie sytuacje zdarzają się dosyć często, nikt nie robi z tego powodu afery, ot normalna sprawa. W takich sytuacjach, miejsce nieobecnego ministra zajmują dyplomaci danego państwa, lub inne osoby do tego wyznaczone.
3. Nikt by nawet nie zauważył zniknięcia Sikorskiego. Dlatego aby tak się nie stało, nasz Minister zwołał spotkanie z dziennikarzami, na którym obszernie wyjaśniał dlaczego musi udać się do Polski, miast pozostać w Brukseli. Oczywiście, opisując sytuację, twierdził że jest to wina Prezydenta a on się musi podporządkować.
Dla mnie jest to ewidentna manipulacja faktami i opinią publiczna, typowa gra polityczna, mająca na celu zdyskredytowanie Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zamiast toczyć niepotrzebne wojny na górze, radziłbym, zająć się pracą na rzecz Państwa, do której przecież zostali przez obywateli wybrani. Jak na razie nie robią nic, prócz smrodu i bałaganu, którym chcą zamaskować swoje nieprzygotowanie do rządzenia i nieróbstwo. Kampania wyborcza skończyła się z dniem 19 października 2007. Wybory prezydenckie dopiero za 3 lata.
No responses yet











