Archive for luty, 2008

lutego 28 2008

Na naszych oczach V rozbiór Polski staje się faktem!

Filed under Unia Europejska, Media, Rząd

Telewizja kłamie, portale internetowe oraz gazety, również. Dzisiaj mamy kolejną okazję do tego, aby się o tym przekonać. Sejm przyjął uchwałę w sprawie trybu ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, zgodnie z którą nastąpi to w drodze parlamentarnej. Tylko, że o tym się nie mówi, są ważniejsze tematy, np. tragiczny wypadek dziennikarza motoryzacyjnego i jego kolegi. No bo kogo tak naprawdę obchodzi kwestia naszej niepodległości, poza kilkoma politykami, z Panią Merkel na czele.

Współczuję rodzinom obydwu panów, którzy nieszczęśliwie zostali poszkodowani (jeden ze skutkiem śmiertelnym). Ale na Boga! To nie jest temat na pierwsze strony portali internetowych, a „najbardziej obiektywna” telewizja w kraju, czyli tvn24 również zrobiła z tego temat dnia. A na temat uchwały dot. ratyfikacji traktatu wrzucili tylko krótką wzmiankę, gdzieś pomiędzy zdjęciami z miejsca wypadku i konferencją prasową lekarza. Parszywe świnie, z szacunku do swojego kolegi i jego rodziny, moglibyście sobie odpuścić.

Referendum WP

Referendum Gazeta

Słowo od Pana Premiera Donalda Tuska

(za gazeta.pl) parę ciekawych wypowiedzi Premiera Donalda Tuska.

Według premiera Donalda Tuska, dobrze się stało, że Sejm zadecydował o parlamentarnym trybie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Tusk uważa, że ewentualne referendum wiązałoby się z ryzykiem zbyt małej frekwencji, co spowodowałoby jego nieważność.

“Uważam, że wszyscy bez wyjątku na tej sali głosując dzisiaj +za+, +przeciw+ i wstrzymując się od głosu wiedzą jedno: że Polacy w przygniatającej większości chcą dalszej integracji UE i silnej pozycji Polski wewnątrz UE. A Traktat Lizboński otwiera takie perspektywy” - powiedział dziennikarzom w Sejmie Tusk

“Polacy są na pewno zainteresowani szybkim, bezproblemowym ratyfikowaniem tego Traktatu” - dodał.

Skoro wszyscy chcemy silnej pozycji Polski wewnątrz UE, to po co mielibyśmy ratyfikować ten traktat? Przecież na jego mocy jeszcze bardziej ograniczymy naszą suwerenność i wpływ na politykę wewnętrzną naszego kraju. Pan Premier uważa, że Polacy w przygniatającej większości chcą dalszej integracji, więc skąd ta obawa przed niską frekwencją? Jeżeli nawet połowa Polaków (to znacznie mniej niż przygniatająca większość) wzięłaby udział w referendum, to frekwencja i tak by była stosunkowo wysoka i wystarczająca.

Parę zdań od Pana Marszałka Komorowskiego

Pytany dlaczego nie ratyfikować Traktatu Lizbońskiego w referendum, Komorowski odpowiedział, że w jego przekonaniu referendum niedawno się odbyło, bo - jak podkreślił - “było referendum dotyczące członkostwa Polski w UE, ze wszystkimi tego konsekwencjami”.

Jak dodał, te partie, które “zapowiadały, że nie chcą traktatu, ani integracji europejskiej - jego zdaniem - szczęśliwie dla Polski znalazły się poza burtą parlamentu”. “Należy robić referenda kiedy jest to niezbędne i kiedy nie grozi to kompromitacją w postaci niskiej frekwencji” - uważa Komorowski.

O ile mnie pamięć nie myli, to poprzednie referendum dotyczyło członkowstwa Polski w UE. I ma Pan rację, było to referendum ze wszystkimi tego konsekwencjami. Tyko dlaczego wszystkie media i politycy spuścili na to zasłonę milczenia, by nikt nie wiedział jakie to mają być konsekwencje?!

A te partie, które znalazły się poza burtą parlamentu to nie szczęśliwie dla Polski, tylko szczęśliwie dla Was! Bando złodziei i zdrajców ojczyzny! Tym którzy zasiadali w sejmowych ławach, a potrafili się sprzeciwić ratyfikacji tego dokumentu, skutecznie zakneblowaliście usta.

Zdrada, Mości Panowie!

Sam Jarosław Kaczyński uważa, że traktat powinien być ratyfikowany w drodze parlamentarnej, możliwie jak najszybciej.

Do tej pory uważałem Pańską Partię za mniejsze zło, jedyną opcję polityczną spośród tych w parlamencie, której można jeszcze zaufać. Okazaliście się bandą faryzeuszy, tak jak cała reszta kloaki, z którą ponoć walczycie. Zdrada!

Traktat, o którym mowa, to ten sam Traktat Konstytucyjny UE, który odrzucono w referendach narodowych we Francji i Holandii. Widocznie politycy Niemieccy, nauczeni doświadczeniem, delikatnie zasugerowali naszym sprzedawczykom, że referendum w tej sprawie będzie nienajlepszym pomysłem.

Traktat Reformujący ustanawia w miejsce dotychczasowego związku państw-narodów jedno wielkie ponadnarodowe super-państwo europejskie, dysponujące własną osobowością prawną. Zrzekamy się w ten sposób własnej suwerenności, a w dalszej perspektywie narodowości. A to dlatego, że z jego przyjęciem wiąże się nieodwracalny w skutkach proces likwidacji państw. Narodowych. Miejsce narodów Europy ma zająć jeden, bliżej nieokreślony naród „europejski”. Już kiedyś tak było, wtedy to się nazywało III Rzesza.

Szkoły jedynie polskojęzycznymi szkołami, w programie będzie tylko uniwersalna historia Europy, zamiast historii Polski i polskiej tradycji narodowej. Polskie sądy będą już tylko polskojęzycznymi sądami, orzekającymi wyłącznie zgodnie z prawem europejskim, a nie zgodnie z prawem polskim tak jak jest do tej pory. Wszystkie instytucje, do tej pory państwowe i polskie, staną się organami regionalnej, lokalnej administracji unijnej. Wszystko to w dalszej perspektywie, skutkowało będzie kurczeniem się poczucia narodowej przynależności. I o to im przecież chodzi.

Ja wiem czego wy się panowie politycy obawiacie, jeżeli dopuścicie społeczeństwo do decydowania w tej sprawie. Boicie się, że wynik referendum był by jednoznacznie negatywny a to przekreśliło by wszystkie wasze plany i dążenia. Tfuu, jakie wasze… waszych zwierzchników w Berlinie.

5 responses so far

lutego 27 2008

Wypadki i fotoradary

Filed under Unia Europejska

W wywiadzie dla “Polski” Schetyna obiecuje też, że - zgodnie z zaleceniem UE - liczba wypadków drogowych do 2013 roku spadnie o połowę

a-34.pngNo nie mogę, trzymajcie mnie bo zaraz zejdę ze śmiechu. Unia zaleciła Polsce zmniejszenie liczby wypadków, więc teraz powinniśmy wprowadzić jakąś ustawę albo rozporządzenie, które nakłada jakiś limit, np. 25 wypadków dziennie na kraj, po 1,5 wypadku na województwo. A jak się ktoś nie dostosuje do narzuconego limitu, analogicznie jak w przypadku nadprodukcji mleka, będą wysokie kary. Co by sobie nikt nie pomyślał, że w kraju nad Wisłą może być nadprodukcja czegokolwiek, nawet wypadków drogowych.

W wywiadzie dla “Polski” podkreśla jednocześnie, że fotoradary to jeden z najbardziej skutecznych środków prewencyjnych wobec kierowców.

A ja myślałem, okazuje się, że błędnie, iż najbardziej skutecznym środkiem prewencyjnym jest zdrowy rozsądek i rozwaga za kierownicą. A nic tak nie pomaga kierowcom w unikaniu wypadków na drodze, jak właśnie dobre i szerokie drogi. Gdyby jeszcze usunęli z nich 90% fotoradarów oraz znaki, porozstawiane co 10m i Bóg jeden raczy wiedzieć po co i dla kogo. Nic tak nie rozprasza uwagi kierowców jak te dwie rzeczy.

One response so far

lutego 26 2008

Czy Polska zasługuje na niepodległość?

Niepodległość

Chciałbym tym razem poruszyć temat kontrowersyjny, który może przysporzyć mi tylko niepotrzebnie wrogów. Pisząc o tym narażam się moim krajanom, bo stanowisko jakie mam zamiar przedstawić, może się większości z Państwa nie spodobać. Wielu z Państwa będzie z pewnością zaskoczonych, że poruszam taki temat na tym właśnie blogu.

Pieśń przeszłości

Naród polski, jak wszyscy doskonale wiemy, wycierpiał wiele w przeciągu ostatnich kilkuset lat. Począwszy od trzech zaborów, poprzez kilka nieudanych powstań, dwie wojny światowe i na okupacji Związku Radzieckiego kończąc. Jest do dla nas, co mnie niezmiernie dziwi, swego rodzaju powód do dumy. Rok w rok obchodzimy rocznice przegranych bitew i powstań, o tych wygranych jakoś nie pamiętamy. Z powodzeniem przyjęliśmy dla siebie rolę męczenników Europy.

Gdy polska reprezentacja przegrała w mistrzostwach świata z reprezentacją Niemiec, zamiast krytykować, klepaliśmy się po plecach i mówiliśmy „to była piękna porażka”. Nic więc dziwnego, że nam w sporcie nie wychodzi, skoro gdy nasi przegrywają, to się ich za to jeszcze chwali. Ale tak nie jest tylko w sporcie, tak jest prawie w każdym aspekcie naszego życia. A potem się dziwimy, że nikt nas nie szanuje, ani na zachodzie, ani na wschodzie.

Ale nie ma się czemu dziwić, bo sami sobie na takie traktowanie zapracowaliśmy. Dla innych narodów jest to sytuacja nie do pomyślenia, ale nie dla nas. Nie tylko nagradzamy przegranych, ale również sami siebie krytykujemy za wszystko. Mamy o sobie gorszą opinię niż inne narody, które pytane są o zdanie na temat Polaków.

Pieśń teraźniejszości

Kiedy po 89r. odzyskaliśmy niepodległość i zmienił się ustrój z socjalistycznego na gospodarkę rynkową (oczywiście tylko na papierze, w praktyce niewiele się zmieniło), pełni nadziei patrzyliśmy w przyszłość. Już wkrótce minie dwadzieścia lat od tamtego wydarzenia, a jak była bieda z nędzą, tak jest nadal. Do poziomu życia Zachodniej Europy albo USA nam jeszcze daleko.

Tylko jak ma być lepiej skoro duża część naszej najlepszej krwi wyjeżdża na zachód, w poszukiwaniu dogodniejszych warunków do życia. Młodzi i wykształceni, zaradni i przedsiębiorczy Polacy, zamiast ciągłej walki z socjalizmem i biurokracją w ojczystym kraju, wolą pracować i rozwijać gospodarkę krajów sąsiednich.

Pół biedy gdyby jeszcze pracowali w zawodach wyuczonych, na dobrze płatnych stanowiskach, które dają im szansę rozwoju osobistego i zawodowego. Zamiast tego imają się najgorszych prac, na zmywakach, w przetwórniach, na budowach itd. Ramię w ramię z murzynami z Afryki, Hindusami i Chińczykami z Azji, którymi tak pogardzali gdy jeszcze byli w kraju. I nich mi nikt nie mówi, że żadna praca nie hańbi. Jeśli chcemy by nas szanowano, najpierw sami musimy się szanować.

Dochodzi do tego, że wyjeżdżamy do pracy do Czech i na Słowację. Do krajów, których nigdy nie traktowaliśmy do końca poważnie. Kiedy my zadzieraliśmy nosa, przejadaliśmy owoce wzrostu gospodarczego, tamte narody pracowały i teraz z tego skwapliwie korzystają.

Jak ma być lepiej skoro od prawie dwudziestu lat, na najwyższych stanowiskach w państwie są ciągle te same osoby? Co kilka lat motłoch chodzi na wybory i wybiera spośród siebie swoich przedstawicieli. Gdyby jeszcze wybierali mądrze. A oni wybierają najgorsze i najbardziej zdegenerowane męty, które pchając się do władzy wciskają biednym ludziom ten sam kit od lat. Polak głupi przed i po szkodzie, bo do tej pory niczego się nie nauczyliśmy. Więc nie dziwmy się, że jest tak jak jest.

Inne narody i my

Gdybyśmy chociaż potrafili bronić naszego interesu na arenie międzynarodowej. Ale i na tym polu nie mamy żadnych osiągnięć, tylko pasmo niekończących się porażek i kapitulacji. Wynosimy na piedestał osoby, które za granicą plują na nasz kraj i naród, a potem nadajemy im tytuły autorytetów moralnych.

Pozwalamy na to by zagraniczne gazety pisały o nas nawet najgorsze paszkwile, a nawet kiwamy głową ze zrozumieniem, gdy tak się dzieje. Kiedy różnej maści stowarzyszenia żydowskie lub niemieckie próbują odebrać nam naszą własność, pod pretekstem zadośćuczynienia za szkody wojenne, też nikt się nie burzy. Nikt przecież nie śmie podnieść ręki na naród wybrany lub naszego największego dostawcę powypadkowych samochodów. To przecież takie nieeuropejski, takie zaściankowe i mało nowoczesne, by bronić swoich racji. Ale pochylać głowy przed wszystkimi, dostając jednocześnie kopy na goły tyłek, to już jest coś z czego powinniśmy być dumni.

Jakiś rok lub dwa temu, w moim mieście wynikła sprawa lokalnego stowarzyszenia mniejszości żydowskiej. Stowarzyszenie to chciało odzyskać budynek, w którym niegdyś mieściła się synagoga, a teraz jest restauracja. Oczywiście domagali się zwrotu nieruchomości nieodpłatnie, bo im się przecież należy. Może nie było by w tym nic nadzwyczajnego, bo od lat pojawiają się podobne sprawy, gdyby nie jeden szczegół. Otóż to stowarzyszenie, kilka lat wcześniej odsprzedało miastu tę nieruchomość za ciężkie pieniądze! A teraz bezczelnie żądali jego zwrotu, za zupełną darmochę!

Epilog

Więc jak to jest, zasługujemy na niepodległość, czy nie zasługujemy? W myśl politycznej poprawności, która na dobre zagościła w świadomości europejczyków, jak najbardziej zasługujemy. Ale ja uważam zupełnie inaczej. Na niepodległość zasługują tylko te państwa, których naród sobie na to zapracował. A my co robimy? Jak na razie sumiennie działamy w kierunku tego, by naszą suwerenność utracić. Więc niech nikt się nie zdziwi, gdy za kilka lub kilkanaście lat powtórzy się sytuacja, która już kilkukrotnie miała miejsce w naszej historii.

11 responses so far

lutego 26 2008

Tarczy być nie musi

Filed under Polityka zagraniczna

Nasze stanowisko jest niezmienne od samego początku. Tarczy być nie musi - powiedział minister Klich.

Minister obrony Bogdan Klich w rozmowie z Trójką stwierdził, że tarczy być nie musi. Wszystko zależy od tego co nam Amerykanie dadzą w zamian za instalację systemu rakietowego na naszym terytorium. Zgadzam się z Panem ministrem, ale tylko częściowo. Bo skoro nie będzie u nas amerykańskiej tarczy, to co będzie w zamian?

Czy Polska prowadzi jakiekolwiek rozmowy z Rosją lub Chinami, które również są mocarstwami z jakimi należy się liczyć, co do tego aby one postawiły na naszej ziemi swoje systemy rakietowe? Jasne, że nie prowadzi i prowadzić nie będzie. Zamiast struktur militarnych, Premier Tusk załatwił nam Festiwal Piosenki Radzieckiej. Będziemy się przy jego pomocy bronić przed zalewem zachodniej kultury, pełnej zepsucia i innych obrzydliwości.

Klich podkreślił, że pragnie uspokoić tych Polaków, którzy obawiają się, że obecność instalacji amerykańskich na terenie Polski narazi nas na niebezpieczeństwo, np. na wrogość ze strony Rosji.

I po raz kolejny Rząd wciska nam kit. Obecność amerykańskich instalacji oraz oddziałów wojskowych, na terenie naszego kraju, nie narazi nas na żadne niebezpieczeństwo. A już tym bardziej na niebezpieczeństwo ze strony Rosji. Amerykańskie bazy na naszej ziemi, razem z tarczą rakietową, będą gwarantem naszego bezpieczeństwa oraz nienaruszalności naszych granic. I Rosja oraz Niemcy, w których mocarstwowe dążenia wciąż są żywe, doskonale zdają sobie z tego sprawę.

No responses yet

lutego 24 2008

Narodowy System Zaufania

Filed under Rząd, Obietnice

Pierwszym sukcesem rządu PO-PSL jest utworzenie narodowego systemu zaufania - powiedział premier Donald Tusk.

Po stu dniach rządzenia dowiedzieliśmy się, że obecnej ekipie udało się powołać do życia nowy twór. PiS miało swoje CBA, a Platforma ma NSA, czyli Narodowy System Zaufania. O tym co to ogóle jest NSA, jak ważne jest to dla nas wszystkich i jak wyobrażam sobie jego działanie napiszę poniżej.

Premier wyjaśnił, że “narodowy system wzajemnego zaufania” polega na tym, że “jak strajkują celnicy, niech pamiętają o kierowcach, jak lekarze i pielęgniarki - to niech pamiętają o pacjentach (…)

Ja to rozumiem w ten sposób, że jak jednej grupie zawodowej przyjdzie do głowy strajk, to niech się lepiej zastanowi dwa razy. Bo prócz nich, są też inne zawody, które borykają się z problemem niskich zarobków. I jeśli tacy celnicy znów będą chcieli strajkować, to niech pamiętają, że jest ktoś taki jak kierowcy tirów. Mogą oni nie wytrzymać nerwowo, gdy znów przyjdzie im stać tydzień na granicy, skrzyknie się paru co bardziej temperamentnych i lincz gotowy.

Obywatele będą się kontrolowali nawzajem, a Rząd będzie miał czas na kręcenie lodów. Pomysł jest genialny w swojej prostocie - ryzyko strajków spada, pozory zadowolenia społecznego rośnie, a Platformersi mogą w spokoju robić swoje. Wymięka przy tym nawet idea państwa policyjnego, którego próbę stworzenia zarzucano PiSowi, gdzie pełnego jest podsłuchów i każdy donosi na każdego. Nie wiem ilu ludzi nad tym myślało, ale spisali się na medal.

a rządowcy mają pamiętać o interesach tych, którzy chcą więcej zarabiać, o tych co zależą od celników, lekarzy czy pielęgniarek, a także o możliwościach budżetowych państwa”.

Natomiast rząd musi pamiętać, że jego najważniejszym celem jest dbanie o interesy wpływowych grup, które z pomocą mediów podały mu władzę w Polsce na tacy. Ale to poparcie nie będzie trwało wiecznie, i gdy już otrzymają to co chcieli, w jednej chwili pozbawią Rząd Donalda Tuska parasola ochronnego, który nad nim otworzyli. Wtedy też Platforma będzie musiała liczyć tylko na siebie, więc będą podejmowali doraźne działania, by zapewnić sobie choć te 5% w następnych wyborach.

Właśnie takim działaniem doraźnym jest te 500zł podwyżki w przypadku celników. Myślę, że podobnie będzie z innymi grupami zawodowymi, muszą jedynie być odpowiednio liczne i głośno krzyczeć. Bo chyba nikt nie ma złudzeń, że naprawa państwa jest prawdziwym celem, dla którego Platforma zdobyła władzę.

One response so far

Older Posts »

    Sonda

  • Czy Rząd PO-PSL dotrwa do końca kadencji?

    Zobacz wyniki

    Loading ... Loading ...
  • Blogi Polityczne