Archive for październik, 2007

października 30 2007

PiS dąży do przedterminowych wyborów?

Filed under Obietnice

Część PiS namawia prezydenta, by zwlekał z powierzeniem Donaldowi Tuskowi misji tworzenia rządu, a potem wskazał innego kandydata na premiera. Wszystko po, to by nowy gabinet nie przyjął budżetu i doszło do wyborów - twierdzi Jarosław Gowin z PO.

Ten to ma dopiero tupet! Jeszcze nie doszło do faktycznego przejęcia władzy przez Platformę Obywatelską, a już pojawiają się oskarżenia, że PiS chce doprowadzić do ponownych wyborów. Wszystko wskazuje na to, że PO zamierza obarczać PiS winą, za wszystko. Nawet za to, że nie może się dogadać z Ludowcami co do składu przyszłego Rządu. Bo inaczej tego nazwać nie można. Po wyborach miała być idylla, cud gospodarczy i święty spokój. A zamiast tego co mamy? Zamiast tego, powtarza się znany nam już scenariusz, zgodnie z którym PO nie potrafi się dogadać nawet w sprawie mniej istotnych resortów. Bo o tych siłowych to mogą przecież Panowie z PSL zapomnieć. I nawet nie jestem tym, co się teraz dzieje, zaskoczony. Ale może warto jednak uwierzyć Panu Gowinowi na słowo, bo przecież działacze Platformy znają się na tym jak nikt inny. I bezbłędnie, jak nikt inny, wyniuchają tego, który będzie miał tego rodzaju, niecne zamiary. Zrobili tak w 1992r., próbowali w 2006, więc jakby nie patrzeć - fachowcy!

A by nie być gołosłownym, zamieszczam fragment artykułu z Rzeczpospolitej.

25.09.2006r.

Platforma Obywatelska przystępuje do politycznego ataku. Rada Krajowa, czyli szerokie kierownictwo partii, nie głosowała nawet nad propozycją złożenia w Sejmie wniosku o samorozwiązanie. Decyzję przyjęto przez aklamację. O tym, że posłowie PO chcą tak zrobić, Donald Tusk mówił już w ubiegły czwartek, w pierwszym dniu rządowego kryzysu. Prowadził wówczas polityczne konsultacje z przedstawicielami innych klubów parlamentarnych. Zdaniem sekretarza generalnego PO Grzegorza Schetyny wniosek wpłynie do marszałka już jutro.

Link do artykułu.

4 responses so far

października 29 2007

Koniec podatku liniowego

Filed under Podatki, Obietnice

Tym razem na tapecie “wywiad rzeka” z Bogdanem Zdrowiewskim z Dziennika (wielkie dzięki dla Margali za info). Zainteresowanych odsyłam na strony gazety, zaś sam zajmę się fragmentami dotyczącymi podatku liniowego i cudownych powrotów z Irlandii.

Przejdźmy do kolejnego rozdziału z księgi cudów. Podatek liniowy będzie wynosił 15 procent. Do tego ulgi w VAT i na dzieci.
Pyta pan?

Stwierdzam. To wasze obietnice. Pytam, kiedy je zrealizujecie?
System podatkowy na pewno zostanie spłaszczony, a czy uzyskamy zgodę PSL na podatek liniowy, będziemy wiedzieć wkrótce.

PSL wam z nieba spadł. Na kogo wy byście winę zwalili?
Na nikogo nie zwalamy winy, ale odpowiedzi na pytanie o podatek liniowy udzieli panu premier po negocjacjach z PSL. Z pewnością będziemy zabiegać o zrealizowanie tego pomysłu i wpisanie go do programu prac rządu.

Czyli z podatkiem liniowym jak z wojskami w Iraku: będzie albo i nie. Mogę się z panem założyć, że go nie wprowadzicie.
Dobrze. Niech będzie dobre czerwone wino.

(…)

Nie chce się pan założyć o realizację postulatów wyborczych PO.
My te zobowiązania podtrzymujemy, ale ich realizacja nie zależy tylko od nas. Będziemy pierwszą formacją polityczną, która w tak dużym stopniu wywiąże się ze swoich obietnic, tylko proszę mnie nie łapać za słowo w każdej sprawie.

(…)

Przecież “już wkrótce Polacy zaczną wracać z emigracji, bo praca tu będzie się opłacać”. Kiedy spodziewa się pan masowych powrotów?
Masowych powrotów się nie spodziewam. Tam trafili bardzo różni ludzie: od takich, którzy uciekli stąd przed biedą i bezrobociem, przez takich, którzy pojechali tam zarobić i wrócić, by inwestować w Polsce, a skończywszy na tych ciekawych świata, którzy wyjechali po naukę. Jeśli uprościmy procedury związane z zakładaniem firm i stworzymy warunki do inwestowania, to pierwsze efekty mogą nastąpić w ciągu kilkunastu miesięcy. Ci ludzie zaczną wracać do, mam nadzieję, już zmienionego kraju, w którym łatwiej się żyje.

(link do strony z wywiadem)

Podatku liniowego nie ma i nie będzie. Być może intencje przyszłej ekipy rządzącej były szczerze ale co z tego? Nawet jeżeli Platforma chciała go wprowadzić to już teraz zchandlowała go w negocjacjach z PSL. Miliony Polaków dało się nabrać na perspektywę niskich podatków i cudu gospodarczego na miarę Irlandii. Większość z nich jakby sobie dobrze policzyła to doszłaby do wniosku, że im się taka forma opodatkowania nie opłaca. Zamiast tego będziemy mieli Waldemara Pawlaka na stanowisku Ministra Gospodarki. To może idźmy za ciosem i mianujmy Bogusława Bagsika na stanowisko Ministra Finansów. Skoro robimy sobie jaja z wyborców to na całego :)

Masowych powrotów też nie przewiduję. O tym, że było to nic innego jak tylko kiełbasa wyborcza, można wyczytać między wierszami z wypowiedzi udzielanych przez polityków Platformy. Zresztą, trzeba być totalnym ignorantem by w to uwierzyć. Moim zdaniem większość ludzi, która wyjechała i tak by w Polsce zatrudnienia nie znalazła. Wyjechały też osoby, które nie potrafiły się odnaleźć w realiach polskiej gospodarki i rynku pracy, osoby wiecznie bezrobotne zwabione mitem Wysp Brytyjskich. Ale przede wszystkim ludzie młodzi, którzy nie wiążą swojej przyszłości z dłuższym pobytem w Irlandii lub Wielkiej Brytanii i po maksymalnie kilku miesiącach wracają do kraju. A pieniądze tam zarobione inwestują tu, na miejscu, co tylko wychodzi na dobre naszej gospodarce. W Polsce pracy dla wielu z nich po prostu nie było, takie kwestie reguluje wolny rynek. Tylko cud byłby w stanie je stworzyć w takim tempie i takiej ilości, jakie nam obiecują politycy PO.

Obietnice wyborcze jakie złożyli “Platformersi” w trakcie ostatniej kampanii są po prostu niemożliwe do zrealizowania. Poziom demagogii na jaki się wznieśli przewyższa nawet Samoobronę z czasów jej świetności. Już wkrótce wyjdzie szydło z worka i okaże się, że wszystko to był tylko pic na wodę, fotomontaż. Zamiast o obniżenia podatków będzie ich wzrost, zamiast masowych powrotów, kolejne wyjazdy. Ale czy media nadal będą o tym tam często i gęsto informowały Polaków? Szczerze w to wątpię.

Poniżej zamieszczam jeszcze fragmenty zobowiązania (10 Zobowiązań) jakie, w świetle fleszy, podpisał Donald Tusk w czasie trwania kampanii wyborczej, oraz fragmenty programu Platformy Obywatelskiej. Po szumnych zapowiedziach zostanie nic tylko niestrawność po zgniłej kiełbasie wyborczej.

DZIESIĘĆ ZOBOWIĄZAŃ PLATFORMY
Donald Tusk

Polska zasługuje na cud gospodarczypkt. 5. Uprościmy podatki – wprowadzimy podatek liniowy z ulgą prorodzinną, zlikwidujemy ponad 200 opłat urzędowych

pkt. 8. Sprawimy, że Polacy z emigracji będą chcieli wracać do domu i inwestować w Polsce

Program wyborczy Platformy Obywatelskiej. Warszawa 2007

Strony 27 do 28.

Koncepcja podatku liniowego zapewnia jednolite zasady opodatkowania dochodów
ze wszystkich źródeł. Ponadto zakłada uchylenie zwolnień dających nieuzasadnione
przywileje niektórym grupom podatników. Takie zwolnienia powodują
przerzucanie ciężaru opodatkowania na osoby nie korzystające ze zwolnień.

(…)

Założenia nowego systemu podatków dochodowych:

- Zlikwidowanie podziału na podatek dochodowy od osób fizycznych (PIT) i podatek dochodowy od osób prawnych (CIT); - Wprowadzenie w miejsce PIT i CIT dwóch podatków – od dochodów sobistych (wynagrodzeń) oraz od działalności gospodarczej, bez zględu na jej formę;
- Wprowadzenie jednolitej stawki procentowej (np. 15 proc.) dla wszystkich dochodów podlegających opodatkowaniu – zarówno osobistych, jak i z działalności gospodarczej;
(…)

Założenia podatku od dochodów osobistych:

- Opodatkowanie dochodów osobistych stawką 15 proc.;
- Utrzymanie kwoty wolnej od opodatkowania dla podatnika i każdego
dziecka (ulga prorodzinna);
(…)

Założenia podatku dochodowego od przedsiębiorstw:

- Wprowadzenie jednolitych zasad opodatkowania dla właścicieli wszystkich przedsiębiorstw;
- Opodatkowanie wszystkich przedsiębiorstw według jednolitej stawki podatkowej 15 proc.;
Podatek nakładany tylko na etapie osiągnięcia zysku przez przedsiębiorstwo.
(…)

Na koniec jeszcze prawdziwy rodzynek z programu wyborczego Platformy, który przyznam się, niesamowicie mnie zaskoczył :).

Str. 25

“W Polsce sytuacja gospodarcza jest dobra, nie ma więc powodów, aby w kasie
państwa był deficyt.”

Skoro w Polsce sytuacja gospodarcza jest dobra to na jakiej podstawie, przez 2 lata D. Tusk i jego kompani krzyczeli z telewizora o kryzysie polskiej gospodarki? :)

6 responses so far

października 29 2007

“W tych wyborach zwyciężył strach”

Filed under Rząd, Obietnice

Dzisiaj na tapecie wywiad dla Rzeczpospolitej, jakiego udzieliła Pani Anna Walentynowicz.

Rzeczpospolita: Popierała pani PiS, ale wybory wygrała Platforma. Jaka była pierwsza myśl po ogłoszeniu wyniku wyborów?

Anna Walentynowicz: Przypuszczałam, że tak będzie. A pierwsza myśl to, że zwyciężył strach. Strach tych wszystkich, którzy się boją, że sprawiedliwości stanie się zadość i będą musieli stanąć przed sądem i odpowiadać za zło, którego dokonali w czasie tzw. transformacji ustrojowej. Każdy z nas pamięta, kto był najbardziej aktywny podczas nocnej zmiany w czerwcu 1992 roku. Właśnie Donald Tusk, Waldemar Pawlak i Lech Wałęsa. A teraz ci sami ludzie urządzili powszechną mobilizację sił, aby dojść do władzy i zyskać na czasie, żeby nikt nie zaczął ich rozliczać. Dlatego tak zaciekle walczyli i nadal będą walczyć z Jarosławem Kaczyńskim.
Rz: Platforma odwołuje się do korzeni solidarnościowych…
A.W.: Nie ma do tego prawa. Wystarczy spojrzeć na to, skąd się wzięła PO. Powołał ją przecież do życia Andrzej Olechowski, który chełpi się tym, że był agentem w czasach PRL. Mam nadzieję, że oni się długo nie utrzymają przy władzy, bo sami ukręcą na siebie bicz.
Rz: W jaki sposób?

A.W.: Rząd Platformy nie utrzyma się długo, chociażby dlatego, że nie będzie w stanie dotrzymać swoich obietnic. A wtedy zostanie rozliczony przez wyborców. Mam zresztą nadzieję, że wszyscy pamiętają, kto jest odpowiedzialny za zniszczenie przemysłu, w tym także stoczniowego, za powstanie armii bezrobotnych i za to, że młodzież zaczęła wyjeżdżać za granicę. I ci sami ludzie mają dziś czelność wyśmiewać się z Jarosława Kaczyńskiego, że nie ma konta w banku!
Całość można przeczytać tutaj.

Cóż, niewiele tu mogę dodać od siebie. O tym, że Pawlak i Tusk już razem współpracowali przy ukręcaniu łba lustracji, większość z nas doskonale wie. Wiemy też, że zawziętość z jaką m. in. Platforma prowadziła kampanię wyborczą przez ostatnie dwa lata (tak, to było nic innego jak jedna wielka kampania!) nie była przypadkowa. I wszyscy też wiemy, że przy tej władzy długo się nie utrzymają co historia pokazała już nie jeden raz. Nieumiejętność (a może brak czasu na ,,bzdury”?) spełniania obietnic wyborczych, totalna niekompetencja i wieczne parcie do koryta przekreślały tych “polityków” w oczach wyborców stosunkowo szybko. Historia lubi się powtarzać. Zaś o pierwszych zapowiedziach niespełniania obietnic wyborczych napiszę w następnym poście.

Na deser zamieszczam fragment filmu Nocna zmiana, w którym widać jak m. in. Tusk, Pawlak, Wałęsa zawiązują “antylustracyjną koalicję” w celu odsunięcia Rządu Jana Olszewskiego od władzy.

No responses yet

października 26 2007

Pierwszy cud Donalda Tuska

Filed under Rząd, Obietnice

W dzisiejszym wpisie omówię dwie sprawy, które dotyczą polskiej polityki zagranicznej. Sądzę, że do czasu sformowania nowego rządu będą to główne tematy pojawiające się w mediach. Sprawy gospodarki , walki z przestępczością itd. nabiorą rozpędu dopiero po faktycznej zmianie władzy.

I

Mianem pierwszego cudu Donalda Tuska postanowiłem określić zmianę w nastawieniu rosyjskiej prasy do Polski oraz polskiej polityki. Karty do głosowania jeszcze dobrze nie ostygły a w Moskwie już przewidują, że stosunki Polsko – Rosyjskie znacznie się poprawią. W ogóle mnie to nie dziwi. Tusk znany jest z tego, że jest „politykiem” bez kręgosłupa moralnego, przekonań a co najważniejsze, bez własnego zdania. Znany jest też ze swojej, służalczej wręcz postawy wobec Moskwy i Berlina. Tym przełomem, o którym pisze rosyjska prasa będzie z pewnością to, że teraz w ramach „polityki spokoju i dialogu” interes partyjny przedkładany będzie ponad interes narodowy. Nic więc dziwnego, że w zaczynają się pojawiać artykuły takie, jak ten zamieszczony poniżej.

Cytowane fragmenty pochodzą ze strony www.tvn24.pl, [link]:

Biznesmen, aktywista związku zawodowego “Solidarność”, ojciec dwojga dorosłych dzieci, wysportowany i przystojny Tusk, to uosobienie nowoczesnego przywódcy. Już nie romantyczny bojownik o demokrację, lecz pragmatyczny aparatczyk - pisze o przyszłym polskim premierze moskiewski dziennik “Izwestija”.

Gazeta przypomina, że jego droga do władzy była długa, jednak udowodnił, “iż ma w swoim arsenale wszystko, co jest niezbędne szefowi rządu: doświadczenie walki z komunistami, wykształcenie, wierność tradycyjnym wartościom i znajomość polityki gospodarczej”.

(..)

Najważniejsze - (to) brak fanatyzmu. Całkowite przeciwieństwo braci, których monopol władzy zdołał zburzyć Tusk i jego PO.

(..)

Tusk został już wyniesiony na piedestał w europejskich stolicach. Otwarcie nazywając rządy bliźniaków Kaczyńskich “reakcyjnym reżimem”, w Paryżu i Berlinie obwieszczono o “odrodzeniu demokratycznej Polski”. Znaczna w tym zasługa Kaczyńskich, którzy skłócili Polskę ze wszystkimi i stworzyli w kraju atmosferę politycznych represji, nietolerancji i skandalu.

(..)

O Rosji, jak jest to przyjęte w Polsce, zawsze wypowiadał się z lekceważeniem. Jednak nigdy nie opuścił się do oskarżenia jej o agresywność i ekspansję, z którymi walczyli bracia Kaczyńscy. Zadaniem Tuska jest spowodowanie powrotu Polski na łono europejskiej polityki i odejście od służalczego wykonywania poleceń Waszyngtonu. I jeszcze - wyprowadzenie ze ślepej uliczki dialogu z Moskwą.

Ta polityka fanatyzmu, o której piszą to nic innego jak obrona polskiego interesu narodowego. Na zachodzie jest to czymś zupełnie normalnym ale w kraju, którego niepodległości i odrębności Rosja do tej pory nie uznała, może być swego rodzaju novum. Monopolu władzy też nie zaobserwowałem, czego nie można powiedzieć o Rosji Putina. Już teraz otwarcie się mówi, że gdy ten ustąpi ze stanowiska to nadal będzie rządził Federacją Rosyjską, tyle że z tylnego fotela. Polska w europejskiej polityce była, jest i będzie. Pytanie tylko na jakich zasadach. Przez ostatnie 2 lata udało nam się odzyskać dawno stracony szacunek na zachodzie, tylko i wyłącznie dzięki silnej i zdecydowanej postawie polskiego Rządu. Zarówno media, elity intelektualne oraz opozycja, nie tylko nie pomagały w budowaniu dobrego wizerunku Rzeczpospolitej, ale wręcz go niszczyły na tyle na ile mogły to zrobić. I nikt mi nie wmówi, że śmiali się z nas za granicą. Po pierwsze, przeciętny anglik nie ma zielonego pojęcia o Polsce, po drugie zdanie sfrustrowanych polaków pracujących na zmywaku jest nieobiektywne i mało kogo obchodzi. I po trzecie – uzyskaliśmy szacunek, zacieśniliśmy i poprawiliśmy nasze stosunki głowami takich państw (czyli w rzeczywistości z państwami) jak Niemcy, Anglia czy Francja. Ale o tym się w mediach zbyt wiele nie mówiło, bo i po co.

II

Gazeta Wyborcza pisze, że nowy szef dyplomacji dostanie plan “defotygizacji” MSZ, który przygotowali ludzie z otoczenia Bronisława Geremka i Władysława Bartoszewskiego. O tym ile „dobrego” W. Bartoszewski zrobił dla polskiej polityki zagranicznej i naszego wizerunku, napisałem poprzednim razem. B. Geremek jest kolejnym mistrzem dyplomacji, któremu PO powierzyła polską politykę zagraniczną. O tym jakim człowiekiem i co myśli o Polakach Bronisław Geremek można wywnioskować z fragmentu wywiadu, który w ocenzurowanej formie pojawił się swego czasu w magazynie Polityka w 1981r.

(..)

Edit: Postanowiłem odnieść się do komentarza Lupusa71 i jego sugestii, że powyższy wywiad jest nieprawdziwy. Nie mam 100% pewności co do jego autentyczności więc zdejmuję go ze strony. Pozostawiam jednak zdjęcie, które widać poniżej. Bo jak mawiają “Jeden obraz wart jest więcej, niż tysiąc słów” :).

geremek1.jpg

17 responses so far

października 24 2007

Bartoszewskiego polityka zagraniczna

Filed under Polityka zagraniczna

bartoszewski1.jpg Władysław Bartoszewski obiecał, że jest gotów wesprzeć politykę zagraniczną nowego rządu np. jako szef ekspertów i doradców ds. polityki zagranicznej – powiedział D. Tusk. Dodał też, że Bartoszewski nie zadeklarował chęci objęcia stanowiska Ministra Spraw Zagranicznych. Zaznaczył jednak, że jeśli Bartoszewski podtrzyma swoją deklarację, a “jest człowiekiem słownym”, to będzie pomagał jemu jako premierowi w prowadzeniu polityki zagranicznej.

Można mieć różne zdanie na temat Władysława Bartoszewskiego ale jak dla mnie, pomysł by ktoś taki doradzał w sprawach polityki zagranicznej, jest delikatnie mówiąc kontrowersyjny. Zdaję sobie sprawę, że jest on lansowany przez media i dotychczasową opozycję na ikonę polskiej dyplomacji i autorytet moralny. Lecz nie można przemilczeć tego, jak człowiek ten wypowiadał się o Polsce i Polakach, a były to wypowiedzi bardzo negatywne i szkalujące dobre imię Narodu Polskiego.

Tak dla przypomnienia:

“Pamiętamy z wielką odwagą sformułowane zdania nieżyjącego już dziś wybitnego polskiego myśliciela i eseisty Jana Józefa Lipskiego, ideowego polskiego socjaldemokraty, który w 1981 roku z goryczą powiedział: ‘Wzięliśmy udział w pozbawieniu ojczyzny milionów ludzi, z których jedni zawinili na pewno poparciem Hitlera, inni biernym przyzwoleniem na jego zbrodnie, jeszcze inni tylko tym, że nie zdobyli się na heroizm walki ze straszliwą machiną terroru - w sytuacji, gdy ich państwo toczyło wojnę. Zło nam wyrządzone, nawet największe, nie jest jednak i nie może być usprawiedliwieniem zła, które sami wyrządziliśmy. Wysiedlanie ludzi z ich domów może być w najlepszym razie mniejszym złem, nigdy - czynem dobrym’. W pełni identyfikuję się z tezami mojego zmarłego przyjaciela Jana Józefa Lipskiego “.

W. Bartoszewski na uroczystym posiedzeniu Bundestagu i Bundesratu w dniu 28 kwietnia 1995 r. Przemówienie było aktem przeprosin Niemiec za wysiedlenie z Polski. W trakcie tego samego przemówienia, Bartoszewski zaniżył też liczbę polskich ofiar wojny z 3 mln do 2 mln, mimo że w wydanym rok wcześniej opracowaniu Głównego Urzędu Statystycznego “Historia Polski w cyfrach” (Warszawa 1994), podano liczbę 3 mln 100 tys. polskich ofiar wojny. Zawyżył też liczbę polskich Żydów, którzy zginęli podczas wojny z 2 mln. 800tys. do liczby 3 mln.

“Dzisiejsi studenci będą za dziesięć czy piętnaście lat posłami, ministrami, dyrektorami i oni będą określać życie polskie, a nie ta ciemnota, gdzieś tam na zapadłej prowincji, która opowiada jakieś głupstwa, a która dobrze czytać i pisać nie umie. Ci nie będą odgrywać roli bezpośredniej w życiu politycznym, a studenci będą odgrywali tę rolę. Ja patrzę na to realistycznie”

Te słowa W. Bartoszewski wygłosił podczas wizyty w Izraelu w 1995 r. Obiecał też zwrot majątku, który przed wojną należał do Żydów.

“Wierzę w naszego wspólnego Boga. On rzekł: ‘Sodoma zostanie uratowana, jeśli znajdzie się dziesięciu sprawiedliwych’. W Jedwabnem nie znalazło się. Dziś mówimy o tej zbrodni, jutro może dowiemy się o kolejnych . Mojemu małemu krajowi życzę wielkości moralnej”

Kwiecień 2001 r. - wystąpienie w waszyngtońskim Holocaust Memorial Museum dotyczące zbrodni w Jedwabnem.

A na koniec słynne już zdanie:

“Polska jest brzydką panną bez posagu, która powinna się uśmiechać…”

5 responses so far

Older Posts »

    Sonda

  • Czy Rząd PO-PSL dotrwa do końca kadencji?

    Zobacz wyniki

    Loading ... Loading ...
  • Blogi Polityczne